wtorek, 7 kwietnia 2009
Francja Tunezja
I pewność, że to był dopiero początek mojego poznawania Tunezji i że zakochałam się z wzajemnością:)Do Tunezji wyruszyliśmy w czwartek rano o 8. Czasem tak nieznośny smród i syf,czasem jakże nieznany mi dotąd cudowny zapach,barwy,kształty. Jak we wszytskich turystycznychj miejscowościach koszmar to parkowanie samochodu. Nasz pobyt w Tunezji wypełniało słodkie francja tunezja lenistwo na plaży i kąpiele w turkusowym morzu oraz zwiedzanie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz